Mamy więc do czynienia z rozstrzygnięciem, które może okazać się przełomowe dla polskich pisarzy, muzyków, piosenkarzy, komików, aktorów, twórców gier oraz programów- a więc wszystkich tych, którzy czerpią lub będą czerpać zyski z wytworzonych przez siebie praw autorskich?
Do sedna…
Dyrektor KIS w wydanej przez siebie interpretacji potwierdził, że udzielenie licencji niewyłącznej lub wyłącznej do utworów w rozumieniu prawa autorskiego (interpretacja dotyczy akurat utworów literackich) na wszystkich opisanych we wniosku polach eksploatacji (lub jedynie w zakresie poszczególnych pól eksploatacji) na rzecz podmiotów trzecich (wydawnictw, producentów, dystrybutorów itp.) mieści się w zakresie dozwolonej działalności fundacji rodzinnej.
A więc…
Przychody, które fundacja uzyska z tytułu tych licencji, udzielonych podmiotom niepowiązanym będą korzystać ze zwolnienia z opodatkowania na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 25 ustawy o CIT.
Innymi słowy, Dyrektor KIS potwierdził, że licencjonowanie praw autorskich do utworów nie wpada w „karny” reżim opodatkowania- 25% CIT, lecz pozostaje w granicach działalności dozwolonej i może korzystać ze zwolnienia z CIT.
To właśnie ten element ma znaczenie przełomowe.
W odpowiednio ukształtowanym modelu, artysta- pisarz, muzyk, piosenkarz czy inny twórca- może śmiało rozważyć odejście od klasycznego sposobu prowadzenia działalności gospodarczej (działalność jednoosobowa, spółka z o.o., spółka komandytowa itp.) i rozpocząć komercjalizację praw autorskich wyłącznie za pośrednictwem fundacji rodzinnej.
W takim modelu podatek pojawia się co do zasady dopiero przy wypłacie świadczeń z fundacji rodzinnej i wynosi jedynie 15% od wartości przekazanego świadczenia. Dodatkowo model ten pozwala wyeliminować obciążenia typowe dla jednoosobowej działalności gospodarczej, w szczególności ZUS i składkę zdrowotną.

Z tego właśnie względu uważam, że interpretacja ta może wyraźnie poszerzyć praktyczne zastosowanie fundacji rodzinnej. Bardzo wyraźnie pokazuje bowiem, że fundacja rodzinna nie musi być postrzegana wyłącznie przez pryzmat aktywów „twardych”, takich jak udziały, akcje czy nieruchomości, lecz może być również wykorzystywana w odniesieniu do aktywów niematerialnych, w szczególności autorskich praw majątkowych.
To z kolei stanowi istotny sygnał, że fundacja rodzinna może być realnie użyteczna nie tylko dla właścicieli spółek i nieruchomości, lecz także dla osób, które budują wartość ekonomiczną wokół własnej twórczości.
Interpretacja otwiera niezwykłą furtkę m.in. dla pisarzy, muzyków, piosenkarzy, komików, aktorów, twórców gier i programów, czyli tych wszystkich, którzy czerpią lub będą czerpać zyski z wytworzonych przez siebie praw autorskich.
Jeżeli bowiem prawa autorskie majątkowe mogą stać się mieniem fundacji rodzinnej (to raczej nie budziło dotychczas większych wątpliwości), a fundacja może je następnie licencjonować w ramach działalności dozwolonej (to z kolei nie było wcale aż takie oczywiste), to fundacja rodzinna przestaje być wyłącznie instrumentem sukcesyjnym. Zaczyna być również nowoczesnym narzędziem do ochrony, porządkowania i komercjalizacji własności intelektualnej.
Z perspektywy podatkowej ma to znaczenie fundamentalne.
Interpretacja potwierdza bowiem model, w którym przychody z licencjonowania praw autorskich- przy zachowaniu warunków wskazanych we wniosku i zaakceptowanych przez organ- nie są automatycznie „wypychanie” do karnego 25% CIT jako działalność niedozwolona. To z kolei oznacza zupełnie inną jakość planowania prawnego i podatkowego dla twórców funkcjonujących dotąd najczęściej w ramach jednoosobowych działalności gospodarczych lub spółek komandytowych.
Podsumowując, w mojej ocenie wydana przez Dyrektora KIS interpretacja może stać się jednym z istotniejszych punktów odniesienia w dalszym rozwoju praktyki fundacji rodzinnych. Interpretacja ta pokazuje bowiem, że fundacja rodzinna nie musi być wehikułem wyłącznie dla klasycznego majątku, ale również może być korzystną (zarówno prawnie, jak i podatkowo) strukturą dla twórczości, praw autorskich i własności intelektualnej.
A to zmienia naprawdę dużo.


