Wydarzenie, które wstrząsnęło rynkiem
Wszystko stało się jasne za sprawą głośnej, przełomowej Uchwały nr 4/2021 Rady do Spraw Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania. Sprawa dotyczyła giganta telekomunikacyjnego i operacji z przełomu 2008 i 2009 roku. Skarbówka wyciągnęła klauzulę GAAR, aby zakwestionować rozliczenia spółki za… 2016 i 2017 rok.
To nie pomyłka. Choć sama transakcja miała miejsce lata przed wejściem w życie przepisów o GAAR (które obowiązują od 15 lipca 2016 r.), urzędnicy bezwzględnie użyli klauzuli. Kluczowy w tej batalii okazał się Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 sierpnia 2023 r. (sygn. akt III FSK 354/23). NSA ostatecznie potwierdził tam rewolucyjną zasadę: dla fiskusa nie ma znaczenia, kiedy dokonałeś czynności. Dla fiskusa liczy się tylko jedno: kiedy zaoszczędziłeś na podatku. Skoro podatek od nieruchomości płacisz cyklicznie co roku, to korzyść powstaje „na bieżąco” i skarbówka może ją pochwycić w każdym nieprzedawnionym okresie.

Pułapka wartości historycznej
Dlaczego biznes w ogóle decyduje się na takie manewry? Ponieważ konstrukcja podatku od nieruchomości w Polsce w odniesieniu do budowli roku jest absurdalna (Pomimo nowelizacji obowiązującej od 2025 roku wciąż tak jest). Podstawą opodatkowania budowli nie jest ich realna wartość rynkowa, ale tzw. wartość początkowa z dnia zakupu lub wybudowania, która nie maleje wraz z amortyzacją.
Infrastruktura wybudowana lata temu za miliony czy miliardy złotych dziś może być technologicznie przestarzałym złomem wartym ułamek tej kwoty. Ale podatek płacisz cały czas od pierwotnych kwot. To budzi w przedsiębiorcach głębokie poczucie niesprawiedliwości i ekonomiczną zachętę do „urealnienia” tych wartości wewnątrz grup kapitałowych.
Chytry plan
Spółka matka sprzedała infrastrukturę w pełni zależnej spółce córce po aktualnej, znacznie niższej cenie rynkowej, a potem wzięła ją w leasing zwrotny. Podatek od nieruchomości drastycznie spadł, a miliardowe wierzytelności skompensowano umową potrącenia.
Wszystko było w 100% legalne cywilnoprawnie. Jednak Szef KAS uznał operację za sztuczną, bo biznesowo nic się nie zmieniło – przedsiębiorstwo dalej kontrolowało i użytkowało ten sam majątek. Co ciekawe, w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 sierpnia 2023 r. (sygn. akt III FSK 354/23) spółka ostatecznie wygrała, ale tylko dlatego, że udowodniła istnienie realnego celu niepodatkowego – realnego w latach 2008-2009 ryzyka przymusowej separacji funkcjonalnej ze strony Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Kosztowny powrót do przeszłości
Gdyby nie ten twardy dowód biznesowy, konsekwencje byłyby dewastujące. Przy zastosowaniu GAAR urzędnicy używają tzw. reklasyfikacji: udają, że transakcji w ogóle nie było i nakazują zapłatę podatku od starej, gigantycznej wartości historycznej – wstecz, wraz z odsetkami.
Wnioski? Klauzula GAAR nie wybiera. Jeśli planujesz restrukturyzację majątku i reset wartości budowli tylko po to, by płacić mniej, stąpasz po bardzo cienkim lodzie. Optymalizacja podatku od nieruchomości bez żelaznego i możliwego do udowodnienia uzasadnienia gospodarczego to dziś bez stosownej konsultacji podatkowo-prawnej prosta droga do katastrofy.


